Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Renault Juvaquatre, czyli Opel Olympia po francusku

Czytaj dalej
Marek Ponikowski

Renault Juvaquatre, czyli Opel Olympia po francusku

Marek Ponikowski

Sprowadzany do Polski od roku 1938 Juvaquatre kosztował 4900 zł i był atrakcyjnym konkurentem Polskiego Fiata 508 Junak. Tuż przed wojną montaż Juvaquatre rozpoczęła fabryka lokomotyw Fablok w Chrzanowie

Czerwiec roku 1937 rozpoczął się od wydarzenia, o którym szeroko rozpisywały się ówczesne gazety: książę Windsoru, były brytyjski monarcha Edward VIII, poślubił we Francji Wallis Simpson. W roku 1934 po nawiązaniu romansu z brytyjskim następcą tronu rozwiodła się ona z drugim mężem. Małżeństwu króla z podwójną rozwódką - i Amerykanką! - przeciwna była rodzina królewska. Oponował też rząd. Edward wybrał miłość, abdykował po kilku miesiącach panowania. Sprawa miała też drugie, polityczne dno. Edward Windsor był jawnym sympatykiem III Rzeszy. Posądzano go o przekazywanie Niemcom strategicznie ważnych informacji. Osiemdziesiąt lat temu w Moskwie odbyła się rozprawa przeciwko „antysowieckiej wojskowej organizacji trockistowskiej”. Po krótkim postępowaniu wszystkich oskarżonych skazano na śmierć. Był wśród nich marszałek Michaił Tuchaczewski, do niedawna I wiceminister obrony ZSRR. Wyrok wykonał niezwłocznie enkawudzista Wasilij Błochin zwany katem Stalina. Polska żyła w czerwcu 1937 r. sprawą tzw. konfliktu wawelskiego. Chodziło o zarządzone przez kardynała Adama Sapiehę przeniesienie trumny marszałka Józefa Piłsudskiego z krypty św. Leonarda, gdzie złożono ją tymczasowo dwa lata wcześniej, do krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów. Obóz rządowy oskarżał hierarchę, znanego krytyka zamachu majowego i rządów sanacji, o obrazę Rzeczypospolitej. Mówiono nawet o pozbawieniu go obywatelstwa i odebraniu Kościołowi katedry wawelskiej. A we Francji w czerwcu 1937 r. upadł lewicowy rząd socjalisty Léona Bluma. Zdarzyło się też coś jeszcze: fabrykę Renault w Billancourt pod Paryżem opuściły pierwsze auta nowego modelu Juvaquatre.

W połowie lat 30. na politycznym widnokręgu gromadziło się coraz więcej chmur burzowych, ale światowa gospodarka żegnała się z Wielkim Kryzysem. W Europie jednym z najbardziej pożądanych dóbr stał się „samochód ludowy”, dostępny dla średniozamożnych warstw społecznych. Louis Renault, twórca i właściciel jednej z największych wówczas na kontynencie firm motoryzacyjnych, zlecił w 1935 r. swoim inżynierom opracowanie auta mieszczącego się w klasie podatkowej 6 CV, czyli wyposażonego w silnik o pojemności do 1100 cm sześc. i mocy poniżej 25 KM. Wzór był właściwie gotowy: Opel pokazał w berlińskim salonie samochodowym rewolucyjny model Olympia z nadwoziem samonośnym, wykonanym całkowicie z tłoczonej blachy stalowej. Dzięki tej konstrukcji nowy Opel był o 150-200 kg lżejszy od samochodów o konstrukcji ramowej. Nie wiemy, czy na berlińskiej wystawie wysłannicy firmy Renault zachowywali się tak jak wiele lat później Japończycy, Koreańczycy i Chińczycy, którzy w salonach samochodowych w Europie i USA skrupulatnie mierzyli i fotografowali każdy szczegół premierowych modeli, by go potem lepiej lub gorzej skopiować. Nie ulega jednak wątpliwości, że nadwozie Renault Juvaquatre było niemal wierną repliką Opla Olympii. Wyjątkiem był bagażnik, w obu autach dostępny tylko z kabiny, ale w Oplu większy, wyraźnie wyodrębniony. I Olympię, i Juvaquatre napędzały silniki dolnozaworowe. Rzędowa „czwórka” miała w Oplu pojemność 1,3 litra i moc 24 KM, silnik Renault o pojemności jednego litra osiągał moc 23 KM. Oba samochody miały trzybiegowe przekładnie i rozwijały podobną prędkość maksymalną około 100 km/godz. We francuskim koła przednie miały zawieszenie niezależne z poprzecznym resorem piórowym, w niemieckim zastosowano nowocześniejszy, bardziej komfortowy system Dubonnet. Hamulce w obu autach były mechaniczne, ale Juvaquatre wyposażono w opatentowany przez firmę Renault system wspomagający. System hydrauliczny wprowadzono w Oplu w roku 1938, w aucie francuskim - kilkanaście miesięcy później.

Nowy model Renault reklamowany był jako pojazd dla młodych. W pierwszych przymiarkach miał się nawet nazywać Junior, ale ostatecznie przyjęto oznaczenie nawiązujące do wcześniejszych modeli marki: Primaquatre i Novaquatre. Kosztował 20 900 franków i na rynku francuskim konkurował z Peugeotem 202 oraz Simcą 8, czyli licencyjną wersją Fiata 1100. Ponieważ oba te auta produkowano z nadwoziem czterodrzwiowym, w roku 1939 wprowadzono do oferty także Juvaquatre w takiej odmianie. Rozpoczęto też produkcję auta w trzydrzwiowej wersji kombi, która bazowała na wytwarzanej od roku 1938 furgonetce o ładowności 300 kg.

Mały Renault był montowany w Haren w Belgii oraz - w wersji z kierownicą po prawej stronie - w Acton w Wielkiej Brytanii. W Polsce zmiana przepisów na bardziej przychylne motoryzacji sprawiła, że i na naszych drogach pojawiły się auta z fabryki w Billancourt. Importowany od 1938 r. Juvaquatre kosztował 4900 zł i był atrakcyjnym konkurentem Polskiego Fiata 508 Junak. Na przełomie lat 1938 i 1939 r. spółka Fablok SA z Chrzanowa zawarła z firmą Renault umowę o montażu samochodów osobowych, dostawczych i ciężarowych oraz autobusów. Pierwsze Renault, prawdopodobnie modele Celtaquatre, Primaquatre i Juvaquatre, wyjechały z chrzanowskiej fabryki tuż przed wybuchem wojny.

W roku 1945 znacjonalizowane zakłady Renault wznowiły produkcję Juvaquatre w odmianie czterodrzwiowej. Utrzymała się w produkcji do roku 1948, gdy zastąpił ją nowy Renault 4CV z umieszczonym z tyłu silnikiem o pojemności 750 cm sześc. Nadal jednak francuski small business, a także poczta, policja i żandarmeria nie mogły się obyć bez użytkowych odmian Juvaquatre. W autach produkowanych od 1953 r. w nowej fabryce w miejscowości Flins do napędu auta stosowano 21-konny silnik Renault 4CV. Z tego samego modelu pochodziła tablica przyrządów i dwuramienna kierownica. Ostatnim rozdziałem biografii Juvaquatre była wersja „zdelfiniona”. Ten neologizm oddaje sens nazwy „Dauphinoise”, pod którą w latach 1956-1960 wytwarzano odmiany Fourgonette, Commerciale i Break, napędzane silnikiem o pojemności 850 cm sześc. i mocy 26 KM, który zapożyczono z Renault Dauphine.

Z niewielką przesadą można powiedzieć, że bez Juvaquatre, a raczej najrozmaitszych, wzorowanych na tym modelu aut dostawczych miejski krajobraz Europy wyglądałby dziś inaczej.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Naszej Historii.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Naszej Historii
  • codzienne e-wydanie Naszej Historii
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Marek Ponikowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.