Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Agentka z pejczem na barykadzie. Tajemnicza gra Wandy Kronenberg

Czytaj dalej
Wojciech Rodak

Agentka z pejczem na barykadzie. Tajemnicza gra Wandy Kronenberg

Wojciech Rodak

Młoda baronówna była piękna i niebezpieczna. W okupowanej Warszawie pracowała dla pięciu różnych wywiadów, w tym akowskiego i Gestapo. Czy była zdrajczynią?

W okupowanej Polsce toczyła się krwawa rozgrywka pomiędzy wywiadami III Rzeszy, Sowietów i wszystkich polskich organizacji konspiracyjnych. W gąszcz intryg, podwójnych agentów i prowokacji Wanda Kronenberg weszła jeszcze jako nastolatka. Mimo młodego wieku świetnie sobie radziła. Była sprytna, niezwykle inteligenta i potrafiła zdobyć się na bezwzględność. Nie drżała jej ręka, gdy musiała się pozbyć przeciwnika. Umiała wykorzystywać swoją zjawiskową urodę tak, by manipulować nawet najbardziej przebiegłymi szpiegowskimi graczami. W Warszawie tajemnicą poliszynela była jej współpraca z Gestapo. Jednak w rzeczywistości baronówna pozostawała na usługach czterech innych wywiadów, w tym służb Armii Krajowej. Po wojnie krążyły o niej jednoznacznie negatywne opinie i fantastyczne opowieści. Jej postać budziła silne emocje. Środowiska akowskie uważały, że zdradziła podziemie. Pamiętano o wyroku śmierci, który wydano na nią w 1944 r. Władysław Bartoszewski, na ogół ogładny wobec kobiet, w rozmowie z Michałem Komarem określił ją mianem „zepsiałej córki przyzwoitej rodziny”. W niektórych relacjach opisano ją jako kobietę, która szła na powstańczą barykadę uzbrojona w pistolet i… pejcz. Czy w istocie była zdrajczynią i prawdziwą femme fatale? Komu tak naprawdę służyła? Skąd się wzięły opowieści o jej osobliwym uzbrojeniu, z którym krążyła po ulicach walczącej stolicy? Te i inne zagadki dotyczące Wandy Kronenberg postanowił rozwikłać dziennikarz Michał Wójcik. Oto co udało mu się ustalić.

Rogata dusza

Nasza bohaterka wywodziła się ze słynnego rodu zasymilowanych żydowskich bankierów. Jej pradziad i dziad, Leopold Stanisław Kronenberg i Leopold Julian Kronenberg, stworzyli biznesowe imperium, w skład którego wchodziły banki i liczne zakłady przemysłowe. Inwestowali ponadto w rozwój dróg żelaznych, w tym m.in. koleje Nadwiślańską i Warszawsko-Wiedeńską. Manifestacją ich wielkiej fortuny był olbrzymi pałac, który wystawili sobie w Warszawie (dziś na jego miejscu stoi hotel Victoria). Zasługi familii dla gospodarki Rosji były tak wielkie, że pod koniec XIX w. obdarzono ją dziedzicznym tytułem baronów cesarstwa.

Agentka z pejczem na barykadzie. Tajemnicza gra Wandy Kronenberg
Pałac Kronenbergów w Wieńcu. To tutaj spędziła dzieciństwo Wanda Kronenberg

Wanda Kronenberg urodziła się w 1922 r. Była pierworodnym dzieckiem małżeństwa Leopolda Jana Kronenberga i Wandy de Montalto-Rowton - owdowiałej Włoszki z brytyjskim paszportem. W trzy lata później parze urodził się jeszcze syn Wojciech.

Dziewczynka dorastała w spokoju i dostatku w Warszawie i w Wieńcu na Kujawach, gdzie znajdowały się pałac i spora posiadłość ziemska Kronenbergów. Mimo to nie wyrosła na typową salonową damę - ułożoną i przywiązaną do konwenansów. Wręcz przeciwnie. „To młoda kobieta w typie, który Rosjanie charakteryzują nazwą razwiaznaja barysznia (duży tupet połączony z temperamentem) i której dominującą cechą charakteru jest samowola i ryzykanctwo” - opisywał ją później akowski agent o pseudonimie Jastrzębiec. W raporcie nie poskąpił także słów zachwytu nad jej urodą. „Przystojna, zgrabna, szczupła kobieta, ciemna szatynka o twarzy owalnej, o żywych, inteligentnych oczach” - podkreślał.

Z fuzji tych dwóch czynników - rogatej duszy w powabnym ciele - musiały, prędzej czy później, wyniknąć kłopoty. Siedemnastoletnia Wanda popadła w konflikt z rodzicami. Zakochała się w przystojnym młodym dziennikarzu Witoldzie Jasiłkowskim i zamierzała się z nim związać. Państwo baronostwo gorąco protestowali przeciwko mezaliansowi, ale za nic nie mogli przekonać córki do zmiany decyzji.

Ostatecznie kres rodzinnemu sporowi położył wybuch wojny. Państwo Kronenbergowie z synem zostali w Warszawie. Przeżyli dramatyczne chwile. Ich pałac, pełen cennych dzieł sztuki i książek, spłonął trafiony niemieckimi bombami. Matkę Wandy ledwo uratowano z pożaru.

Tymczasem ich córka wraz z ukochanym ewakuowała się do Lwowa. Tutaj młodzi wzięli ślub. I w kilka tygodni później wrócili do stolicy. I wtedy Wanda rozpoczęła życie na krawędzi, które doprowadziło ją do tragicznego końca.

„Lida” w Gestapo

W okupowanej Warszawie mąż Wandy Witold Jasiłkowski ps. Grot zaczyna prowadzić ciemne interesy do spółki z dwoma znajomymi. „Posiadali dużo pieniędzy, mieli broń, korzystali z aut niemieckich. Aresztowani przez Gestapo, po kilku [godzinach? dniach?] zostali zwolnieni” - opisywał ich działalność agent AK Stanisław Siekierski ps. Stahl. W tym samym raporcie podkreślał, iż grupa była powiązana z jakąś polską organizacją podziemną. Czym dokładnie się zajmowali? Czy prowadzili podwójną grę, pozostając także na usługach hitlerowców? Jaką rolę w tym towarzystwie miała nasza bohaterka? Nie wiadomo. Pewne jest, że latem 1941 r. Niemcy uznali ich za niebezpiecznych lub niepotrzebnych i aresztowali. Los Jasiłkowskiego pozostaje nieznany. Jego dwaj koledzy trafili do Auschwitz. Natomiast Wanda ratuje się ucieczką do Lwowa. Chyba niepotrzebnie, bo Niemcy mieli wobec niej inne plany.

W stolicy Galicji na przełomie 1941 i 1942 r. zostaje zwerbowana do pracy dla Gestapo. Dlaczego potomkini polskich arystokratów o żydowskich korzeniach przystaje na współpracę z Niemcami? „W grę mógł wchodzić szantaż. Ojciec Wandy jest trefny ze względu na pochodzenie. Do 1941 r. siedział trzy razy w więzieniu. Trefna jest także matka: Angielka, obywatelka kraju, który jest z Niemcami w stanie wojny. Rodzice Wandy żyją w ciągłym zagrożeniu. Warszawski pałac spłonął we wrześniu, dobra w Wieńcu przejmuje niemiecki zarządca. Mieszkają w Warszawie, zastanawiając się, kiedy i za nimi zamkną się bramy getta. Arystokraci, niegdyś państwo na włościach, teraz tropiona zwierzyna. Może Wanda chciała ich ratować? Może dostała propozycję nie do odrzucenia? Albo ona idzie na współpracę, albo oni za mur. Pozostaje także kwestia aresztowanego »Grota«. Może to w jego sprawie Wanda miała nadzieję coś zdziałać?” - spekuluje Michał Wójcik. Co dokładnie przesądziło o decyzji Kronenberżanki? Tego niestety raczej już się nie dowiemy.

W lwowskim Gestapo baronówna zajmuje się rozpracowywaniem działalności siatek NKWD i ukraińskich nacjonalistów.

Dalej dowiesz się:

- jak Gestapo oceniało pracę baronówny

- kiedy rozpoczęła ona współpracę z Armią Krajową

- dlaczego AK postanowiło ją zlikwidować

Pozostało jeszcze 63% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc
Aktywujesz kod bez rejestracji

Odblokowujesz dostęp jednorazowo, tylko na tej przeglądarce. Jeżeli chcesz w przyszłości wrócić do tego artykułu, skorzystaj z opcji aktywacji kodu z rejestracją - zarejestruj się.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i czytaj bez rejestracji" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

odzyskaj hasło

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zaloguj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Aby móc przetwarzać Twoje dane osobowe w postaci adresu e-mail dla celów przedstawiania informacji handlowych na temat naszych towarów lub usług za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej prosimy Cię o wyrażenie poniżej wskazanych zgód.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Cofnięcie zgody nie wpłynie jednak na zgodność z prawem przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych przed wycofaniem zgody. Szczegóły dotyczące wycofania zgody znajdziesz tutaj.

Administratorem Twoich danych osobowych jest spółka Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul. Domaniewska 45, 02-672 Warszawa. Szczegółowe zasady przetwarzania danych osobowych przez Polska Press oraz uprawnienia użytkowników Serwisu Polskatimes z tym związane zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez nas w szczególności celu wykonania umowy (usługa świadczona drogą elektroniczną), w celach marketingowych w zakresie udzielonych zgód, jak też w innych celach marketingowych na podstawie naszego uzasadnionego interesu. Podanie przez Ciebie danych osobowych jest dobrowolne. Przysługuje Ci prawo do żądania od nas dostępu do swoich danych osobowych, prawo do ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych a także prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania przez nas Państwa danych osobowych. Więcej na temat Twoich uprawnień oraz celów przetwarzania danych przeczytasz w naszej Polityce Prywatności.

* Jeżeli klikniesz „Zaznacz wszystkie poniższe zgody” zaznaczasz wszystkie zgody. Możesz też zaznaczyć lub odznaczyć każdą ze zgód z osobna.

** Zgoda wymagana.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zarejestruj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Wojciech Rodak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.