Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Hedy Lamaar. Z zawodu seksbomba, po godzinach genialna wynalazczyni

Czytaj dalej
Fot. materiały prasowe
dr hab. Aleksander Wittlin

Hedy Lamaar. Z zawodu seksbomba, po godzinach genialna wynalazczyni

dr hab. Aleksander Wittlin

Wywołała skandal, została nawet napiętnowana przez papieża. Nikt nie przypuszczał, że piękna aktorka okaże się wynalazczynią niezwykłego systemu sterowania torpedami

Jedna z jej pierwszych ról, w filmie „Ekstaza” Gustava Machatego w 1933 r., uczyniła ją sławną już w wieku 18 lat. Była zamożna, a o jej względy zabiegali najbogatsi i najbardziej wpływowi mężczyźni epoki. Hedy Lamarr była prawdziwą celebrytką, bohaterką licznych przekazów medialnych. Niedawno upłynęły zarówno setna rocznica jej urodzin, jak i piętnasta rocznica jej śmierci. Z tej okazji, spopularyzowanej przez znany portal internetowy, liczne media znów poświęciły jej wiele uwagi.

Przyczyną, dla której „najpiękniejsza kobieta świata”, jak ją nazywano w latach 40., przyciągnęła znów wiele uwagi, są jednak nie jej filmy, których część w stała się dostępna także w internecie, ale historia jej egzotycznego dla większości czytelników wynalazku w dziedzinie wojskowości. Hedwig Eva Maria Kiesler w 1933 r. wyszła za mąż za austriackiego przemysłowca Friedricha A. Mandla. W 1938 r. uciekła od męża i z macierzystego Wiednia wyjechała do USA, gdzie w 1942 r. opatentowała wraz ze swoim kolegą metodę przesyłania drogą radiową sygnałów, która - zdaniem autorów patentu - praktycznie uniemożliwiała podsłuchanie tych sygnałów lub ich zagłuszenie (Hedwig Kiesler-Markey, George Antheil, „Secret communication system”, US Patent 2 292 387, 11-08-1942).

Hedy Lamarr postanowiła odwdzięczyć się swojej przybranej ojczyźnie i podarować wynalazek, który w swoim zamierzeniu miał poprawić zdolności obronne Stanów Zjednoczonych i w obliczu nadciągającej wojny ułatwić zwycięstwo nad faszyzmem i hitleryzmem. Istota wynalazku polegała na metodzie bezpiecznej transmisji radiowej do zdalnego sterowania torpedami wystrzelonymi w kierunku okrętów wroga.

Zwyczajna, „analogowa” transmisja radiowa wymaga dostrojenia częstotliwości emisji układu, który wysyła przekaz drogą radiową - nadajnika wraz z odpowiednią anteną i układu do odebrania sygnału - odbiornika wraz z anteną. Na przykład w Warszawie Program III PR nadaje na częstotliwości 98,8 MHz (czyli 98 milionów 800 tysięcy drgań pola elektromagnetycznego na sekundę) i do tej częstotliwości musi być dostrojony odbiornik, aby móc odbierać sygnał tej stacji. Odbiornik nastrojony na inną częstotliwość nie słyszy programu.

Torpeda sterowana radiem

Jeśli na częstotliwości, na której odbieramy transmisję, pojawi się drugi, dostatecznie silny sygnał z innego nadajnika (nadajnika wroga), to transmisja zostanie zakłócona i w przypadku transmisji radiowej nie będziemy mogli zrozumieć przekazu radiowego. Taka metoda zakłócania lub zagłuszania transmisji radiowych nadawanych w języku polskim z zagranicy była stosowana na przykład przez władze w czasach PRL, aby uniemożliwić słuchaczom odbiór audycji Radia Wolna Europa, Radia Tirana itp.

Radio i pokrewne techniki zostały też bardzo wcześnie zaadaptowane, tak jak wszystkie wcześniejsze nowinki techniczne w historii, na potrzeby sił zbrojnych, zarówno do komunikacji pomiędzy własnymi oddziałami, jak i do detekcji i przechwytywania informacji nieprzyjaciela. Szczególnie fascynujące wydały się wojskowym możliwości zdalnego sterowania różnymi rodzajami broni, od min i bomb zaczynając, a na samolotach i okrętach kończąc.

Hedy Lamarr i George Antheil rozważali sytuację zdalnego sterowania torpedą. Torpedy, wynalezione w 1866 r., które podczas pierwszej wojny światowej zdobyły trwałe miejsce w arsenale skutecznych broni wojny morskiej, już na początku II wojny światowej okryły się ponurą sławą jako siejąca śmierć i zniszczenie broń podczas wojny na Atlantyku. Jednym z problemów ataków torpedowych była ich celność, bowiem atakujący torpedą od momentu wystrzelenia tracił kontrolę nad jej kursem. Rozważane w okresie międzywojennym zdalne radiowe sterowanie torpedą miało ten problem rozwiązać.

Notabene pierwszy udokumentowany system zdalnego, radiowego sterowania torpedą pochodzi z Francji z 1909 r. Wówczas to nauczyciel z Rochefort Gustave Gabet zademonstrował swoją zdalnie sterowaną „Torpille Gabet” na Sekwanie na peryferiach Paryża. Torpeda mogła przenieść ładunek 500 kg materiału wybuchowego, a wynalazca zademonstrował, że potrafi sterować nią przez „fale w powietrzu” („waves in the air”), jak opisał to dziennik „Chicago Tribune” z 12 września 1909 r., na odległości 5 mil! Swoją drogą, gdzie, jak i za co mógłby współczesny prowincjonalny nauczyciel testować poważny system broni na dużej rzece?

W opisanym w patencie systemie zdalnego sterowania nadajnik na okręcie służył do wysyłania fal radiowych sterujących torem torpedy wystrzelonej z tego okrętu, a odbiornik znajdujący się w korpusie kontrolował położenie steru torpedy. Operator mógł zmienić jej kurs już po wystrzeleniu, na przykład widząc, że cel - okręt przeciwnika - stara się uciec. Autorzy patentu rozważyli szczególną sytuację, gdy przeciwnik, znając (z nasłuchu radiowego) częstotliwość fal radiowych wykorzystywanych do komunikacji, wykorzystuje technikę obronną i nadaje na tej samej częstotliwości sygnał zagłuszający, uniemożliwiając atakującemu sterowanie torpedą.

Aktorka i kompozytor

Pomysł patentu opiera się na założeniu, że przestrajalny nadajnik i przestrajalny odbiornik mogą, co chwilę, komunikować się na różnych częstotliwościach i o ile oba urządzenia wiedzą z góry, kiedy i na jaką częstotliwość należy się przestroić, to przeciwnik nie wie.

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

Kup abonament i otrzymaj:

  • dostęp do tego artykułu i wszystkich treści Naszej Historii,
  • najlepsze teksty dziennikarzy Polska Press Grupy,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • nieograniczony dostęp do archiwum.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
dr hab. Aleksander Wittlin

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2017 Polska Press Sp. z o.o.

Monitorujemy anonimowo aktywność na stronie, korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.